Każdy miłośnik domowej zieleni zna ten problem. Przed wyjazdem trzeba pamiętać nie tylko o spakowaniu walizki, ale również o tym, kto zaopiekuje się kwiatami. Najczęściej prosimy o pomoc rodzinę, sąsiadów albo znajomych. Tyle że nawet najbardziej życzliwa osoba nie zawsze wie, które rośliny lubią wilgotną ziemię, które należy podlewać oszczędnie, a które właśnie zaczynają cierpieć z powodu braku wody.
Co ciekawe, nadmiar wody potrafi być dla wielu roślin równie niebezpieczny jak przesuszenie. Zbyt częste podlewanie może prowadzić do gnicia korzeni i chorób, dlatego nie zawsze obowiązuje zasada „im więcej wody, tym lepiej”. Przy większej liczbie doniczek łatwo się pomylić, zwłaszcza gdy opiekun zagląda do mieszkania tylko od czasu do czasu. Na szczęście elektronika może i tu przyjść z pomocą.
Co zbudujemy tym razem?
Tym razem podzielimy się z Czytelnikami relacją z zajęć stacjonarnych, podczas których zbudowaliśmy kilka sztuk zestawu AVTEDU636 o nazwie Sygnalizator suchego kwiatka. To niewielkie urządzenie potrafi kontrolować wilgotność gleby i informować o tym, że roślina wymaga podlania. Wystarczy umieścić jego sondę w ziemi, aby zasilany bateryjnie układ mógł stale monitorować warunki panujące w doniczce.
Po zbudowaniu zestawów sprawdziliśmy ich działanie. Umieściliśmy je w doniczkach z prawdziwymi roślinami (cóż za zbieg okoliczności, że akurat te stojące na parapetach naszej pracowni wchodziły najwyraźniej w tryb pustynny) chcąc przekonać się, czy rzeczywiście sygnalizatory zdadzą tutaj egzamin. I rzeczywiście, urządzenia wskazywały konieczność podlania roślin, a po podlaniu, zgodnie z założeniem, wygasiły swoje pulsujące czerwone światła przywoławcze.
Po zmroku efekt może okazać się szczególnie ciekawy, zwłaszcza gdy w pomieszczeniu znajdzie się więcej roślin wyposażonych w takie sygnalizatory. Jeśli przez dłuższy czas zapomnimy o podlewaniu roślin znajdujących się w danym pomieszczeniu, pewnego wieczora przywitać nas może całkiem niezły pokaz migających świateł. Błyskające diody będą wskazywały doniczki wymagające naszej uwagi, a po podlaniu odpowiednich roślin stopniowo zaczną gasnąć. Gdy wszystkie kwiaty otrzymają właściwą ilość wody, świetlny spektakl ustanie, a w pomieszczeniu ponownie zapanuje półmrok.
Można więc powiedzieć, że tym razem elektronika stanie się pomocnikiem ogrodnika. A nam po wakacyjnych wojażach pozostanie stwierdzić na ile zdała egzamin. Oby sprawdziła się celująco. A gdyby okazało się inaczej, będzie to kolejna cenna lekcja do rozważań na temat tego, co zawiodło, lub co można by było usprawnić, poprawić, lub zbudować inaczej.
Co ważne, nad wszystkim będzie czuwał żywy ogrodnik i to z pewnością on zda nam pierwszą relację!
Na rysunku 1 pokazano zmontowany układ, a na krótkim filmie możesz zobaczyć rzeczywiste działanie sygnalizatora suchego kwiatka.