Sylwester skłania do przemyśleń i planów na najbliższą przyszłość. W tym okresie wielu z nas ma szczególną skłonność do czegoś, co zwykło się nazywać noworocznymi postanowieniami. Ile z nich doczekuje końca roku – wszyscy dobrze wiemy – ale mimo to początek roku rzeczywiście sprzyja zmianom. A te bywają potrzebne, choćby po to, by unikać nudy, stagnacji i zrobić krok naprzód. Dlatego kilka zmian wprowadzimy również w formule naszych juniorskich spotkań.
Po pierwsze, większość klasycznych fotografii zastąpimy rysunkami 3D. Przygotowanie modelu dla każdego omawianego zestawu wymaga trochę inżynierskiej pracy, ale równocześnie pozwala uniknąć wielogodzinnego sporządzania i selekcjonowania zdjęć spośród setek ujęć szczegółów. Rysunki wygenerowane z modelu 3D są znacznie czytelniejsze, a możliwość dowolnego obracania bryły i ustawiania zbliżeń pozwala przygotować ilustracje idealnie oddające omawiany detal. Co więcej, można łatwo ukrywać lub wygaszać elementy sąsiadujące z danym fragmentem układu, co w świecie rzeczywistym wymagałoby każdorazowego wylutowywania elementów przed wykonaniem klasycznej fotografii. Warto dodać, że do przygotowywania modeli korzystamy z dwóch narzędzi: KiCad-a, który pozwala wygenerować model 3D bezpośrednio z projektu PCB, oraz FreeCAD-a, wykorzystywanego wtedy, gdy trzeba narysować jakiś element od podstaw albo edytować istniejący model.
Kolejną zmianą, którą wprowadzamy w naszych juniorskich spotkaniach, jest przeniesienie części teoretycznej do osobnej sekcji „Ale właściwie… dlaczego to działa?” umieszczonej na końcu każdego odcinka. W szkołach obowiązuje kierunek „od teorii do praktyki”, ale dobrze wiemy, że dla wielu młodych ludzi teoria na początku bywa jak lekarstwo do przełknięcia – takie, którym za młodu często krztusimy się i dławimy, czasem wyłącznie ze strachu, powodującego panikę i odbierającego szansę poczuć, że w istocie… ma ono smak truskawkowy.
Tymczasem do EdW Junior trafiają nierzadko bardzo młodzi ludzie, którzy zauważyli, że ciągłe scrollowanie smartfona czy kolejne gierki nie dają już takiej frajdy jak dawniej, a czasem wręcz podkradają kawałek życia. Kiedyś posiadanie smartfona to było coś. Dziś ma go już w zasadzie każdy, więc… Chcą czasem spróbować czegoś nowego, prawdziwego i namacalnego – a przy okazji zabłysnąć czymś, czego ekran telefonu nigdy nie odda.
Dlatego świadomie stosujemy od tej chwili podejście odwrotne: od praktyki do teorii. Najpierw budujemy, lutujemy, uruchamiamy i cieszymy się efektem „tu i teraz”. Z tej namacalnej praktyki ma szansę zrodzić się autentyczna ciekawość: „Ale właściwie… dlaczego to działa?”. Wtedy teoria przestaje być przeszkodą u podstaw, stając się naturalnym kolejnym krokiem – narzędziem, które pozwala tworzyć więcej, lepiej i bardziej świadomie. Kreować, zamiast tylko odtwarzać.
Mówi się żartem, że teoria to stan, w którym nic nie działa, ale wiadomo dlaczego, a praktyka – że wszystko działa, choć nie wiadomo czemu. Najlepsze efekty pojawiają się wtedy, gdy jedno spotyka drugie: gdy działa i wiadomo dlaczego.
Gorzej, gdy połączymy teorię z praktyką w taki sposób, że nic nie działa… i nie wiadomo dlaczego. Na szczęście w takich chwilach można sięgnąć po obecne i archiwalne części naszego cyklu EdW Junior – i konsekwentnie odczarować tę rzeczywistość.
W miejscu dotychczasowego opisu teoretycznego znajdzie się teraz wyłącznie kilka zdań odnośnie tego, co aktualnie budujemy, lista elementów wraz z ewentualnymi komentarzami dotyczącymi prawidłowego odczytu wartości z ich obudowy, a także schemat montażowy, ułatwiający samodzielne składanie zestawu. Tuż po nich pojawi się przystępny opis montażu komponentów na płytce. Schemat ideowy oraz szerszy opis działania układu trafią dopiero do wspomnianej sekcji teoretycznej umieszczonej na samym końcu spotkania.
Co zbudujemy tym razem?
Tym razem zbudujemy zestaw AVTEDU621 – Stroboskop policyjny LED, który mruga dokładnie tak, jak robią to lampy wozów ratunkowych. Po jego włączeniu diody zaczynają wysyłać serie błysków, raz w kolorze niebieskim, raz w czerwonym i tak na zmianę, tworząc efekt, którego po prostu nie da się przeoczyć!
Kiedy stroboskop działa, wygląda jak mała świetlna „belka” – taka, jaką widzi się na dachu radiowozów czy karetek – tylko w wersji kieszonkowej i dużo bardziej przyjaznej do zabawy. Możesz ustawić urządzenie na biurku, wykorzystać w swoich zabawkowych pojazdach albo zrobić z niego super efekt specjalny do filmiku czy zdjęć.
To projekt, który buduje się łatwo, ale po uruchomieniu daje prawdziwy efekt „wow!”. Idealny dla wszystkich, którzy lubią efekty świetlne i chcą samodzielnie zbudować własne migające światła (tak zwane „koguty”) charakterystyczne dla służb uprzywilejowanych.