Niepokojąca symetria
Zasadnicza część schematu płytki podwójnej jest taka sama jak w przypadku płytki pojedynczej, tyle, że schemat jest powielony dwa razy. Podwójny układ scalony (IC1a i IC1b) jest wspólny dla lewego i prawego kanału. Dało to Mike’owi pretekst do stworzenia symetrycznej płytki w układzie lustrzanym. Numeracja większości elementów jest taka sama jak poprzednio, z wyjątkiem rezystorów R4 i R5, które zostały zmienione. Numery komponentów pełniących te same funkcje w każdym z kanałów mają sufiksy L i R. Komponenty służące do wytwarzania napięcia polaryzacyjnego w układzie z zasilaniem jednoprzewodowym zostały ponownie oznaczone jako R8, R9 i C13, ponieważ potrzebny jest tylko jeden taki układ, wspólny dla obu kanałów. Na koniec dodano układ symetrycznego stabilizatora napięcia zbudowanego na dwóch diodach Zenera, aby umożliwić zasilanie płytki napięciami wyższymi niż maksymalne napięcie dla wzmacniaczy operacyjnych. Jest to przydatne, jeśli płytka ma być zasilana wprost ze wzmacniacza mocy, gdzie szyny zasilające mają zazwyczaj napięcie od ±22 V do ±60 V. Taka sytuacja często ma miejsce, gdy wzmacniacz wymaga dodania symetrycznych wejść, np. podczas przystosowywania domowego wzmacniacza Hi-Fi do zastosowań profesjonalnych.
Stosuj układy różnicowe
Dwukanałowy wzmacniacz różnicowy, który może posłużyć do tworzenia wejść symetrycznych. Najważniejsze rezystory pracujące w układzie wzmacniacza różnicowego R4, R5, R6 i R14 mają wartość 3,3 kΩ. Daje to wynikową impedancję w układzie mostkowym, na stykach wejściowych złącza XLR, równą 9,9 kΩ. Standardowa minimalna wartość wynosi 10 kΩ, więc jesteśmy wystarczająco blisko. Jeśli sprzęt sterujący wzmacniaczem może akceptować niższą impedancję obciążenia, np. 600 Ω, zmniejszenie rezystancji spowoduje zmniejszenie poziomu szumów. Zdjęcie widoczne na rysunku 34 przedstawia płytkę zainstalowaną w starym wzmacniaczu mocy Citronic SA 200, eliminującą niesymetryczne wejścia typu Jack i zapewniającą pracę z niskim poziomem szumów. Napięcia zasilające wzmacniacz mają wartości ±43 V, a rezystory włączone szeregowo do diod Zenera (RS1 i RS2) mają wartość 2 kΩ i obciążalność 0,5 W. Spadek napięcia na tych rezystorach wynosi 27 V. Część prądu przepływającego przez każdy z tych rezystorów przepływa przez diody Zenera o napięciu 16 V (D1 i D2), pobierające 5 mA, oraz wzmacniacz operacyjny, który pobiera 8 mA. Należy pamiętać, że w innych układach, w których występują standardowe napięcia zasilające (±15 V), rezystory R1 i R2 powinny mieć wartość 22 Ω, a diody Zenera można pominąć.
Należy także pamiętać, że otwory montażowe płytki są połączone z masą sygnałową, i dlatego w przypadku stosowania metalowych wkrętów mogą powstać pętle w obwodzie masy. W takiej sytuacji najlepiej jest użyć plastikowych tulejek dystansowych.
Nieprzyjemnym akcentem było to, że dodanie płytki z wejściem symetrycznym spowodowało, że wzmacniacz wydawał nieprzyjemne odgłosy podczas włączania i wyłączania, co w pewnym sensie niweczyło jego zalety. Problem ten ujawnił się dopiero w praktyce, a nie na stanowisku testowym. Stwierdziłem, że wzmacniacze operacyjne z serii 5534 są szczególnie kłopotliwe pod tym względem. Zastąpienie ich modelem LM4562 wyeliminowało trzaski przy wyłączaniu i spowodowało nieznaczne zmniejszenie poziomu szumów. Dodatkowo, trzaski przy włączaniu zostały znacznie zredukowane poprzez umieszczenie kondensatora elektrolitycznego o pojemności 470 μF (C10) między dodatnim i ujemnym pinem zasilającym wzmacniacza operacyjnego.
Dla tych z nas, którzy odwiedzają antykwariaty w poszukiwaniu starych, porysowanych płyt, rozsądnym rozwiązaniem wydawało się stworzenie niedrogiego, dwukanałowego przedwzmacniacza z korekcją RIAA zmontowanego na jednej płytce, przydatnego do instalacji w tanich gramofonach z odzysku. Zasilanie przedwzmacniacza można uzyskać z uzwojenia silnika za pomocą podwajacza napięcia. W dawnych czasach, kiedy stosowano silniki synchroniczne zasilane z sieci, czasami na cewce umieszczano dodatkowe uzwojenie, tworząc w ten sposób transformator.