Serwisy partnerskie:
Close icon
Serwisy partnerskie

12 V - »samochodowa« historia prawdziwa

Inaczej: skąd to napięcie w autach?
Article Image

Odpowiedź: jest to pomysł amerykańskiej firm motoryzacyjnych, które wprowadziły go do własnych pojazdów w odpowiedzi na coraz to większe zapotrzebowanie mocy potrzebnej do zasilania takich udogodnień jak: klimatyzacja, ogrzewanie, czy szyby elektryczne. Stało to w latach 1953-1956, kiedy „standardem” było  6 V, przy którym akumulatory aut coraz to szybciej padały. Wszystko przez prąd z nich pobierany, który tylko wzrastał. Kable z nimi związane ledwo co wytrzymywały - w niektórych przypadkach wręcz się one przepalały. Słowem dość beznadziejna sytuacja.

Na szczęście jednak, jeszcze w XIX wieku, Niemcy zmierzyły się z podobnym problemem, tyle że w przypadku zasilania sieciowego 110 V, które zostało przez nich podwojone, by nie zmieniać istniejącego już wówczas „okablowania”.

Przypadek?

Nie - to jedynie prawo Ohma, z którego wynika, że przekrój przewodu jest wprost proporcjonalny do wartości prądu nim płynącego oraz odwrotnie proporcjonalny do wartości napięcia do niego przyłożonego. Krótko mówiąc drugie równoważy pierwsze tzn. przyrost napięcia kompensuje przyrost prądu. Taka to „tajemnica” - Amerykanie tylko z niej skorzystali (tacy swoiści „hakerzy”). Dopomogła im w tym tania ropa naftowa i będący jej skutkiem „prężny” rozwój motoryzacji, dzięki któremu Ford sprzedał nowe auta (z napięciem 12 V).

Sukces był ogromny - w ledwie 5 lat rozeszło się ich wiele milionów.

Tym sposobem „podwójne” napięcie upowszechniło się na dobre, a pozostali „rywale”, wkrótce je u siebie zastosowali, a przez to reszta świata.

I już, tak to wygląda - iście to „elektryzująca” historia!

Tematyka materiału: akumulator samochodowy, napięcie 6 V, napięcie 12 V, napięcie zasilania, prawo Ohma, samochody osobowe, zasilanie samochodowe
AUTOR
Źródło
www.hemmings.com
Udostępnij
UK Logo