Dlatego ten numer otwieramy dość mocnym akcentem. Phil Prosser rozpoczyna budowę aktywnego subwoofera Hi-Fi o imponujących parametrach. 12-calowy głośnik, solidna obudowa i dopracowane strojenie to propozycja dla tych, którzy chcą nie tylko słuchać muzyki, ale też naprawdę poczuć jej moc!
Chwilę później przenosimy się wprost do ogrodu. Geoff Graham proponuje sterownik systemu nawadniania oparty na WebMite – nowoczesny, wygodny i naprawdę inteligentny. Konfiguracja z poziomu przeglądarki, kontrola harmonogramów, reakcja na pogodę – wszystko to sprawia, że elektronika zaczyna realnie współgrać z naturą.
A skoro ożywia się podlewana flora, szybko pojawia się także fauna. Andrew Woodfifield w projekcie Songbird pokazuje elektronicznego ptaszka, który potrafi śpiewać zaskakująco naturalnie. To układ prosty, a jednocześnie pełen uroku – idealny jako pierwszy projekt lub drobna ozdoba ożywiająca przestrzeń wokół nas.
Do warsztatu wracamy tylko na chwilę. Roland Stiglmayr proponuje miniaturową kamerę termowizyjną z czujnikiem Grid-EYE, pozwalającą „zobaczyć” temperaturę i zajrzeć tam, gdzie zwykłe oko nie sięga. To praktyczne narzędzie, które szybko doceni każdy, kto lubi widzieć więcej.
Nie zabrakło także kontynuacji cyklu dr. Davida Maddisona. W drugiej części „Wynalazców i ich wynalazków” autor prowadzi nas przez kolejne etapy rozwoju elektroniki – od pierwszych lamp elektronowych i fotokomórek, aż po tranzystor i narodziny elektroniki półprzewodnikowej. To dobra okazja, by na chwilę zatrzymać się i zobaczyć, jak długa droga prowadziła do rozwiązań, które dziś wydają się oczywiste.
W części audio Jake Rothman rozwija temat uniwersalnej płytki ze wzmacniaczem operacyjnym.
Z kolei Julian Edgar rozpoczyna nowy cykl o doborze napędów i siłowników, pokazując, jak świadomie wybierać elementy odpowiedzialne za ruch – coraz częściej wykorzystywane także w projektach hobbystycznych, na przykład w systemach automatyki domowej, gdzie siłownik pozwala wpuścić do wnętrza świeże powietrze, a w razie deszczu samoczynnie zamknąć okno.
Nie brakuje również klasycznych, prostych konstrukcji – od automatycznego oświetlenia i wzmacniacza na układzie STK435. Ale pojawia się też coś więcej – robot mobilny sterowany głosem, pokazujący, jak bardzo zmieniły się możliwości nawet w prostych projektach.
W EdW Junior wiosna objawia się w jeszcze bardziej dosłowny sposób. Po marcowym „krzemowym świerszczu” z działu dla elektroników temat podchwycili młodsi – tym razem w artykule pojawiają się elektroniczne robaczki. To niewielkie, poruszające się konstrukcje, które ożywają dzięki prostym silniczkom wibracyjnym. Wyróżniają się ciekawymi kształtami i kolorami płytek PCB oraz pomysłowymi formami odnóży. Te kolorowe żyjątka, przemieszczając się po podłożu, mrugając kolorowymi „oczami” i cicho bzycząc, potrafią wywołać uśmiech nie tylko u najmłodszych.
Kwiecień to moment, w którym elektronika przestaje być tylko warsztatowa. Wychodzi z nami na zewnątrz – do ogrodu, na taras, na ścieżki między drzewami. Trudno polemizować z tym, że przyroda jest piękna. Do tego wręcz stopnia, że nawet my, z definicji bardziej ścisłowcy niż humaniści, często nie potrafimy się oprzeć, by – na miarę własnych talentów i możliwości – próbować o nią coraz lepiej zadbać i jak najwierniej ją odwzorować.
A więc do dzieła!
