W swojej codziennej praktyce często spotykam się z dwoma przypadkami dotyczącymi regulacji poziomu głośności (ang. attenuation). Pierwszy z nich to konieczność pokazania użytkownikowi domowego systemu audio, jakie aktualnie jest tłumienie w przedwzmacniaczu – chce widzieć, że wynosi ono np. –34,5 dB. To samo dotyczy również aplikacji profesjonalnych – tam, gdzie zachodzi konieczność współbieżnej regulacji, z wysoką dokładnością, wielu kanałów analogowych i to w taki sposób, by ustawienia były łatwe do odtworzenia po zmianie jakichś innych parametrów. Zatem wyświetlacz wskazujący –34,5 dB oraz pilot i enkoder przełączające o 0,5 dB są tu wygodniejsze niż gałka, którą trzeba ustawić w określonej pozycji. Kolejny przypadek to sytuacja, w której urządzenie ma mieć kilka przełączanych wejść, a na każdym z nich ma być dostępna możliwość ustawienia innego poziomu głośności, np.:
- odtwarzacz CD: –40,0 dB,
- DAC: –45,5 dB,
- gramofon: –32,0 dB.
i tak dalej. Manualnie jest to (niemal) niewykonalne, a już na pewno w dzisiejszych czasach – nieopłacalne.
Nie pozostaje nic innego, jak tylko polegać na rozwiązaniach elektronicznych, ponieważ elektromechaniczny potencjometr będzie w tym miejscu niewystarczający. Pierwsze, co przychodzi do głowy, to oczywiście elektroniczny potencjometr.
Uproszczony schemat sieci rezystorowej jednego z nich znajduje się na rysunku 1 – jest to dobrze znany AD5207. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda doskonale: 256 pozycji, małe rozmiary, proste sterowanie, znormalizowana rezystancja, przystępna nota katalogowa – czego chcieć więcej?
Jest jednak kilka mankamentów układu scalonego. Pierwszy i najważniejszy jest taki, że realizuje on regulację liniową. Można odpowiednio przeskalować wystawiane na interfejs tego układu wartości tak, by uzyskać skalę logarytmiczną (lub chociaż do niej zbliżoną), lecz wiąże się to ze zmniejszeniem dostępnej liczby kroków regulacji, gdyż część będzie musiała zostać pominięta. Są oczywiście scalone potencjometry cyfrowe realizujące regulację logarytmiczną, ale ich parametry nie są oszałamiające, przynajmniej w moich zastosowaniach. Głównym ograniczeniem jest amplituda przetwarzanego przez nie sygnału i konieczność zapewnienia odpowiedniej składowej stałej do ich poprawnej pracy.
Oferta tego typu układów jest ponadto dosyć wąska. Przykładowo, bardzo już wiekowy MAX5407 ma 32 pozycje i umożliwia regulację co 1 dB. Szczegółowe informacje są widoczne w tabeli na rysunku 2. Jego całkowita rezystancja może ulegać rozrzutom w szerokim zakresie (co jeszcze nie jest aż tak dotkliwe), ale ponadto układ nie ma możliwości całkowitego wyciszenia. Nie jest również możliwe szybkie ustawienie żądanego tłumienia, gdyż komunikacja odbywa się poprzez interfejs góra/dół. W podobny sposób działa MAX5646, oferujący większy zakres tłumienia. Niestety cała ta regulacja odbywa się w 32 krokach, po 2 dB każdy. Wyciszanie jest możliwe poprzez tłumienie o 90 dB, co wprawdzie wydaje się zadowalającą wartością, ale w czułych zestawach daje się usłyszeć „przeciekanie” sygnału w kolumnach o wysokiej skuteczności. Zostawmy jednak produkty marki Maxim Integrated – warto m.in. spojrzeć na rozwiązania oferowane przez Renesas. Układ X9314 ma inny zakres regulacji, choć nadal są to tylko 32 kroki, brakuje też możliwości wyciszania.